SpA - sprawy bieżące - Janusz Maderski JACHTY - BUDOWA, KONSTRUKCJE

Przejdź do treści

Menu główne:

Wyniki pierwszego etapu SpA 2021 (SAC 2021)

Opublikowany przez w - ·

O sukcesie w rejsach i regatach oceanicznych decydują głównie trzy czynniki. Każdy z nich może być krytyczny. To żeglarz, jacht i pogoda. Kolejność różna, zależnie od sytuacji. Błąd żeglarza, awaria jachtu czy silny sztorm mogą przekreślić szanse na dobry wynik.  Każdy czynnik może stać się najważniejszym i każdy czynnik może wpłynąć na żeglowanie na wiele sposobów. Błąd można popełnić już na początku, podczas planowania rejsu. Możliwości awarii są bardzo szerokie. Pogoda ma niemały arsenał przeciwności. Sztormy, cisze, mgły, matwe fale, szkwały.
\tW roku 2012 wiały zmienne wiatry, był długi, silny sztorm. W roku 2016 dmuchało od zera do ośmiu w skali Beauforta. Żeglarze szukali sprzyjających wiatrów od ortodromy po brzegi Afryki. W tamtych warunkach 6 dni 20 godzin i 50 minut było doskonałym wynikiem.
\tW tym roku Neptun zasłużył nie tylko na pierwszą szklaneczkę ale na całą butlę dobrego trunku. Od startu do mety trójka do piatki Beauforta z baksztagu. Czasami z fordewindu. Prawie wymarzone warunki. Trzeba je jednak umieć wykorzystać. I Oni to zrobili. Dobrze i szybko żeglowali. Starannie przygotowali jachty. Dopłynęli bez awarii w bardzo dobrym czasie. To mocna ekipa z bardzo mocnym liderem.
Przez cztery lata przygotowywał się do regat. Zmienił dziesięciometrowy jacht na pięciometrowy. Setka dawała więcej emocji. Dopracowywał swoją łódkę i doskonalił żeglowanie. Teraz mogliśmy z wielką przyjemnością obserwować samotny sprint Juranda Goszczyńskiego. Po pięciu dobach miał przewagę równą dobowemu przelotowi. Ustanowił nowy, bardzo wyśrubowany rekord.

Wyniki pierwszego etapu

Jurand Goszczyński, Alczento - 5 dni 10 godzin
Adam Radecki, Dream Catcher - 6 dni 11 godzin 30 minut
Ludek Chovanec, Stovka - 6 dni 20 godzin 37 minut
Jakub Dąbrowski, Shaka - 6 dni 23 godziny 30 minut


Komisję sędziowską stanowią wszyscy zawodnicy. Komisja potwierdzi lub skoryguje wyniki.




Wszyscy na mecie

Opublikowany przez w - ·

Po szybkim wyścigu przyszedł długi finisz ze słabszym wiatrem. Zmęczenie po nieprzespanych nocach. Gdy jacht jest na wierzchołku fali trzeba sprawdzić połowę horyzontu. Na następnym wierzchołku drugą. Jeśli nie widać statków można przymknąć oczy na kilka minut.  Ludek Chovanec i Jakub Dąbrowski zakończyli pierwszy etap SpA 2021. Żeglowali blisko siebie. Na finiszu Ludek Chovanec wyprzedził Jakuba Dąbrowskiego. Obaj pokazali doskonałe żeglarstwo. Wielkie gratulacje!



Dream Catcher wchodzi do mariny Santa Cruz



Stovka



Shaka


Drugi

Opublikowany przez w - ·

Adam Radecki na mecie. Końcówka była trudna. Pod wysokim brzegiem wiatr był bardzo słaby.  Ostatnie mile wymagały cierpliwości. Adam to twardy żeglarz. Do końca utrzymał przewagę. Dobrze zbudował i przygotował swoją Setkę. Lato spędził trenując, klarując i poznając łódkę. Dream Catcher nie zawiódł. Dopłynął po sześciu dobach, jedenastu godzinach i trzydziesu minutach. Wielkie gratulacje!








Szósta doba

Opublikowany przez w - ·

Dzikie wyspy Selvagens zostały bezpiecznie za prawym trawersem. Koniec żeglowania po pustym oceanie. Pojawiają się statki. Północna, zimna strona Teneryfy spada do Oceanu wysokimi skalnymi klifami. Groźny i piękny widok dla żeglarza. Wkrótce zobaczy go Adam Radecki. Dream Catcher ma czterdzieści mil do mety. Adam twardo żeglował i utrzymał przewagę nad kolegami. Niezagrożony płynie po drugie miejsce. Wczoraj, tak jak w poprzednich dniach dmuchało trzy do czterech. Nie odpoczywali. Ostro walczyli pomimo zmęczenia. Dobrze wykorzystali lekki wiatr. W czasie doby wszyscy zbliżyli się do celu o ponad sto mil. Kto będzie trzeci. Ludek Chovanec czy Jakub Dąbrowski/ Tu nic się nie wyjaśnia. Żeglują niemal identycznie. Żadnemu nie udaje się zyskać większej przewagi. Obaj mają do mety siedemdziesiąt mil. Rozpoczyna się ostatnia, siódma doba wyścigu. Zmęczenie. Powieki opadają. Trzeba wytrzymać. Obserwować statki, łapać okazje do surfingu z falą.


Ostra końcówka szybkich regat





Jurand Goszczyński wygrywa pierwszy etap SpA 2021

Opublikowany przez w - ·

Po pięciu dniach i dziesięciu godzinach Jurand Goszczyński i Alczento przecięli linię mety. Cztery lata treningów na otwartym morzu przyniosły efekt. Gdy tylko mocno wiało wyprowadzał Alczento na szary i zimny Bałtyk. Poznawał łódkę i dopracowywał jej prowadzenie. Pięknie żeglował. Osiągnął rewelacyjny czas. Pięć dni i dziesięć godzin to nowy rekord trasy. Niesamowity rekord. Lepszy od dotychczasowego o trzydzieści cztery godziny i pięćdziesiąt minut.
Wielkie gratulacje!




Piąta doba

Opublikowany przez w - ·

Po stu dwudziestu godzinach żeglugi Jurand Goszczyński finiszuje. Przed nim sześćdziesiąt mil do Santa Cruz. Średnia około pięciu węzłów.  Jeszcze dzisiaj wieczorem może przeciąć linię mety. Wczorajszy dzień zaczął się trójką wiejącą z baksztagu. Dobre rekreacyjne żeglowanie. To nie jest to na co czekają zawodnicy. Koło południa dmuchnęło mocniej. Jest dobrze. Wystarczy do surfowania z falą. Jest radość z żeglowania. Dla Juranda to ostatnia prosta. Więc noc bez snu. To wybór i konieczność. Pojawiają się statki idące do portów archipelagu. Trzeba uważać. Dream Catcher, Shaka i Stovka są na szerokości wysp Selvagens. Adam Radecki ma do mety jeszcze sto czterdzieści pięć mil. Żeglował szybko. Prawie tak jak Jurand Goszczyński. Utrzymuje drugą pozycję z już trzydziestomilową przewagą. Bliso mety to ju8ż przewaga znacząca. Stovka i Shaka nadal blisko siebie. Ludek Chowanec i Jakub Dąbrowski też żeglowali szybko. Ludek sterował prosto do mety a Kuba zszedł nieco na wschód. Ludek ma do mety 174 mile a Jakub 178. To niewielka róznica. Jeszcze wszystko jest możliwe. Czeka nas ostry finisz i walka między Stovką i Shaką. Wiatr nadal będzie sprzyjał. Trzy chwilami do czterech. Pewnie woleliby mocniejszy.


Jurand finiszuje, do mety 60 mil




Czwarta doba.

Opublikowany przez w - ·

Na zachód od trasy regat stoi niż. Potężny, ze sztormowym wiatrem. Z centrum na południe od Azorów. Stoi i na razie ma stać. Teraz nie niepokoi ale każe o sobie pamiętać. W końcu  niże ruszają na wschód. Zanim ruszy lub się wypełni cztery małe jachty przemkną ku Teneryfie. Ten niż jest gigantyczną pompą ssącą powietrze z potężnego obszaru oceanu. Wiatr który jeszcze dmucha zawodnikom z NNE jest zasysany na zachód i im bliżej Wysp Kanaryjskich tym bardziej skręca na NE i dalej na ENE. Z fordewindu do pełnego baksztagu. To nadal będzie wiatr pozwalający szybko żeglować w stronę mety. Nawet szybciej i spokojniej. Wczorajszy dzień to znowu piękne  żeglowanie. Rano dwa do trzech z fordewindu. Po południu wiatr rośnie by wieczorem dmuchać z siła cztery do pięciu stopni Beauforta. Genakery i groty w górze. Zabieranie się na surfing z falą i delfinami. Latające ryby nie czekają na pasat. Spadają na pokłady o dziesięć stopni za wysoko. Zaczynają się fantazje kulinarne. Alczento pędzi do mety. Jurand Goszczyński żegluje rewelacyjnie. Maksymalnie wykorzystuje możliwości łódki. Nie odpuszcza na moment. Nie zwalnia w nocy. Do mety zostało sto siedemdziesiąt mil. Siedemdziesiąt mil za Jurandem leci z falą Dream Catcher Adama Radeckiego. Adam żegluje równo, szybko i utrzymuje drugą pozycję z dwudziestomilowym dystansem do Jakuba Dąbrowskiego i Ludka Chovanca. Stovka i Shaka żeglują niemal identycznie. Ludek trzy mile na zachód od Kuby. Do mety zostało im tyle samo, 260 mil. Zmieniają się na prowadzeniu o znikome na oceanie ułamki mili. Wiatr sprzyja od startu, żeglują doskonale. Wszyscy szybciej niż rekord trasy.


Wszyscy żeglują bardzo szybko




72 godziny

Opublikowany przez w - ·

Po trzech dobach zawodnicy są w okolicach połowy drogi. Do doskonały czas. Kolejna doba świetnego żeglowania. Prowadzi Jurand Goszczyński. Powiększył przewagę nad następnym, Adamem Radeckim do sześćdziesięciu mil. Pomimo słabszego wiatru przepłynął 126 mil w ciągu doby.  Jest już 40 mil za półmetkiem. Do mety ma 290 mil. W dotąd zwartej grupie trzech Setek pojawiły się większe różnice. Dream Catcher Adama Radeckiego żegluje 16 mil przed Stovką Ludka Chovanca. Ludek ma do mety trzy mile mniej niż Jakub Dąbrowski.  Po pięknej, choć czasami trudnej z powodu bocznych fal poprzedniej dobie, nadszedł dzień ze słabszym wiatrem.  Dwumetrowa fala nadchodzi z północy. Początkowa czwórka zmniejszyła się do słabej trójki. To mało wiatru. Zbyt mało by Setka surfowała z falami. W dolinach fal żagle nierówno łapią wiatr. Żeglarze ustawiają wytyki, poprawiają szoty. Wiatr słabnie, prędkość spada. Chwilami, w dolinie fali podmuch jest zbyt słaby by obrócić statecznik samosteru. Po południu wiatr wraca. Jest pełna trójka, czasem nawet do czterech z NNE. Znowu jest jazda. To trzecia doba na morzu. Trzecia doba szybkiego żeglowania. Ciało bardzo potrzebuje snu. Trzeba znaleźć czas, zregenerować organizm. Niedopuścić do wyczerpania. Jutro też będzie dmuchało trzy do czterech z dobrego kierunku. Trzeba to wykorzystać. Trzeba mieć siłę.


Kolejny świetny dzień pomimo słabszego wiatru




48 godzin

Opublikowany przez w - ·

Minęła druga doba ostrego wyścigu. To był piękny dzień do żeglowania. Wszyscy płynęli bardzo szybko. Piątka z baksztagu, napięty genaker, surfing z falą, słońce przebijajace się między chmurami, harce delfinów. Pusty ocean. Statki zostały na północy. Prowadzi Jurand Goszczyński. Ma do mety czterysta szesnaście mil. Czterdzieści mil za Jurandem trzy jachty bardzo blisko siebie. Adam Radecki twardo żeglował nocą. Dogonił Jakuba Dąbrowskiego i Ludka Chovanca. Dream Catcher żegluje milę przed Stovką i Shaką. Walczą o zwycięstwo i walczą o rekord. Rekord trasy należy do Lecha Stocha który w roku 2016 przepłynął na Setce Giga z Sagres do Santa Cruz de Tenerife w czasie 6 dni 20 godzin 50 minut. Dzisiaj wiatr nadal będzie sprzyjał. Czwórka z NNE, słońce, ciepło dwadzieścia stopni.


Surfingiem do mety



Pierwsza doba

Opublikowany przez w - ·

Wszyscy szczęśliwie przeszli przez rutę. Muszą jednak nadal uważać. Żeglują w obszarze intensywnego ruchu statków. Tu, na południe od ruty podążają statki płynące głównie z i do Północnej Ameryki. Jest dzień, jest dobra widoczność. Największe niebezpieczeństwo zostało za rufą. Wszyscy przyjęli podobną taktykę. Prosto po ortodromie do Santa Cruz. Jakub Dąbrowski trochę odczuwał morską chorobę ale po paru godzinach minęła bez śladu. Różnice niewielkie, po kilka mil. Genakery równo ciągną. Prowadzi Jurand Goszczyński a pozostali są tuż za nim. To co wiało w nocy Jurand określił jako "dziurawą trójkę". Mimo niezbyt mocnego wiatru udało się przepłynąć dziewięćdziesiąt cztery mile. Do mety zostało pięćset sześćdziesiąt. Wiatr rośnie. Będzie szybkie żeglowanie. Teraz dmucha równa czwórka z północy. Jest przyjemnie, 18 stopni i i słońce przebijające się przez chmury. Za burtą bawią się delfiny.
1450. Z północy przychodzą wysokie fale. Wiatr coraz silniejszy. Za kilka godzin ma dojść do 6B.
1830. Urządzenia nadzwyczaj nieprecyzyjnie podały wysokość. Pomiar "na oko" z pokładu Alczento to fale dwumetrowe. I temu warto zaufać. Dmucha piątka z baksztagu i jest piękna jazda.

Twardy i równy wyścig



Dalej
Copyright 2016. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego