SpA - sprawy bieżące - Janusz Maderski JACHTY - BUDOWA, KONSTRUKCJE

Przejdź do treści

Menu główne:

Trzydziesta doba

Opublikowany przez w - ·

Jeżeli chcesz żeglować daleko małą łódką, powinieneś być minimalistą. Albo nauczyć się minimalizmu. Przeciążona łódka gorzej wchodzi na falę. Żegluje wolniej. Bierze wodę na pokład. Musisz zwalczać pokusy. Sklepy żeglarskie pełne są absolutnie niezbędnych, wspaniałych zabawek. Najlepiej omijać je z daleka. Ograniczony budżet pomaga zachować zdrowy rozsądek. Żeby mieć szanse w SpA potrzebny jest prosty samoster, lekka łódka i  pięć żagli. Grot, dwa foki marszowe, fok sztormowy i genaker. Do nawigacji wystarczy kompas, najprostszy ręczny GPS, trzy mapy, generalna Atlantyku, dwie mapy podejść do portów, cyrkiel, trójkąt, linijka, ołówek i gumka. Panel solarny 50W i akumulator 12V 20Ah zasilą prądem pięciometrowy okręt. Pasywny AIS da znać gdy zbliża się statek. Można go zastąpić wykrywaczem radaru. Dzisiaj to niewiele. Żeglarze którzy tworzyli  marzenia nie mieli kolorowych chartploterów, rozbudowanych instalacji i satelitarnego big brothera. Żeglarz był sam z oceanem i swoimi myślami.
Stovka nigdy nie była przeciążona. Teraz jest jeszcze lżejsza. Większość wody wypita. Zostało nieco jedzenia. Łódka jest lekka. Chce żeglować. Łatwo zabiera się z falą. Samoster prowadzi. Ludek siedzi w kokpicie gotów złapać rumpel. Wypatruje ciemnych plam sargassa. Przepłynął sto mil. Do mety zostało trzysta sześćdziesiąt.
Shaka w obszarze słabego wiatru żegluje na południowy zachód. Kuba i Beniamin są już pięćset sześćdziesiąt mil od Teneryfy. No Północ od Wysp Kanaryjskich Edyta Krakowiak szybko prowadzi swój okręcik. Do Graciosy zostało sto siedemdziesiąt mil.






Dwudziesta dziewiąta doba

Opublikowany przez w - ·

Alczento stoi na kotwicy. Jurand jest już z rodziną. Na oceanie pasat dmucha z siłą cztery do pięciu. Dwa foki pięknie ciągną Stovkę. Czasami przychodzi szkwał. Popędzi łódkę. Odkosy dziobowej fali zmoczą pokład. Zatrzęsie masztem. Wygna żeglarza z kabiny by zrzucił jeden żagiel. Rozbudowały się fale. Między trzymetrowymi chodzą cztero i pięciometrowe. Błękitne góry z białą pianą na wierzchołkach. Jacht surfuje z falami. Ocean łagodzi upał. Tylko sargasso nie zniknęło. Przeszkadza, spowalnia. Hamuje jacht. Każe żeglować slalomem. Ludek Chovanec przepłynął dziewięćdziesiąt pięć mil licząc po prostej. Do mety zostało czterysta sześćdziesiąt.  
Shaka jest w połowie drogi do stałego pasatu. Wiatr słabnie. Tak ma być przez najblizsze dni. Kuba i Beniamin będą mieli podobne warunki jak Jurand i Ludek. Edyta jest w połowie drogi do Wysp Kanaryjskich. Do środy pogoda ma sprzyjać różowemu okrętowi.






28 dni 5 godzin 3 minuty

Opublikowany przez w - ·

Dzisiaj o 1603 Jurand Goszczyński przeciął linię mety. Wygrał regaty Setka przez Atlantyk 2021. Doskonale wykorzystywał warunki. Żeglował bardzo skutecznie pomimo słabych wiatrów na pasatowej trasie. Wygrał pierwszy etap w czasie 5 dni 10 godzin. Ustanowił nowy rekord pierwszego etapu. Wygrał drugi etap z czasem 28 dni 5 godzin 3 minuty. Zwyciężył w klasyfikacji generalnej z czasem 33 dni 15 godzin 3 minuty. Wielkie gratulacje!




Dwudziesta ósma doba

Opublikowany przez w - ·

Pasat bardzo nierówny. Wieje trójka przerywana szkwałami do siedmiu. Trudno dobrać żagle. Zbyt często trzeba je zrzucać. Przy siódemce wystarczy jeden fok by żeglować szybko. Gdy wiatr słabnie łódka bezradnie kołysze się w dolinie fali. Jurand jest już tylko dwadzieścia trzy mile od mety. Przed dziobem, blisko prawej burty wysoka, zielona Martynika. Z lewej Saint Lucia. Przez ostatnią dobę żeglował ze średnią cztery węzły.  Jeżeli ją utrzyma to powinien przekroczyć metę przed godziną siedemnastą polskiego czasu . Ludek również walczy z porywistym wiatrem. Naprawia samoster. Nie odpuściło sargasso. Stovka przedziera się przez płaty glonów. Udało się przepłynąć  dziewięćdziesiąt mil. To nie była lekka doba spokojnej pasatowej żeglugi.






Dwudziesta siódma doba

Opublikowany przez w - ·

Wrócił normalny pasat. Dmucha piątką na połowie atlantyckiej trasy. Stovka surfuje z falą. Jest sto mil w ciagu doby. Jest radość z szybkiego żeglowania. Ludek Chovanec ma do mety sześćset czterdzieści mil. Ostatnie sześćset mil atlantyckiej przygody. Mogłaby trwać dłużej. Szum wody, słońce, jazda z falą. Kurs Ludka przecina trasy statków żeglujących między Południową i Półnoną Ameryką. Trzeba obserwować horyzont. Spać z przerwami. Wystawiać zaspaną głowę z zejściówki i na wysokiej fali wypatrywać nawigacyjnych światełek w czerni nocy. Jurand Goszczyński rozpoczyna ostatnią dobę regat. Do mety sto czternaście mil. Duma, radość i żal. Bliźniacze foki ciągną Alczento. Sto mil zrobiło się samo. Przed dziobem linia sześćdziesiątego pierwszego południka. Ma zakończyć wyścig.
Załoga Shaki szybko żegluje ku pasatowi. Chcą wykorzystać wiatr zanim przyjdą cisze. Z Portugalii wystartowała do rejsu przez Atlantyk Edyta Krakowiak. Sama zbudowała swoją różową Setkę. Dobrych wiatrów i dużo radości!






Dwudziesta szósta doba

Opublikowany przez w - ·

Po nocnym, mocnym szkwale przyszedł dzień z równą trójką. Spokojne żeglowanie. Jurand Goszczyński przepłynął sto mil. Do mety już bardzo blisko. Zostało tylko dwieście dwadzieścia mil. Na Martynice czeka żona i córka. Na powitanie Juranda wypłynie jacht Ultima T. Stovka nadal żegluje przedzierając się przez pola glonów. To nie jest normalna sytuacja. Ten czas jest wyjątkowy. Tak nisko zazwyczaj pływały niewielkie płaty sargassa. Nic co istotnie przeszkadzałoby żeglować. Ludek Chovanec wywalczył osiemdziesiąt pięć mil. Do mety zostało siedemset dwadzieścia. Shaka konsekwentnie żegluje na południowy zachód. Do pasatów, ku niskim szerokościom. Po trzech dobach obaj młodzi żeglarze odpłynęli dwieście czterdzieści mil od Teneryfy.






Dwudziesta piąta doba.

Opublikowany przez w - ·

Pasat dmucha dobrą piątką. Czasami mocniej. Nad Alczento przychodzi wielki cumulonimbus. Podmuch trzydzieści pięć węzłów zmusza do zrzucania żagli. Po chwili znowu żagle w górę. Sargasso zaniosło daleko na południe. Przeszkadza Stovce i Alczento. Wiatr dmucha, łódka staje w miejscu. Wczoraj Jurand co godzinę ściągał z kila pęki wodorostów. Żagle w dół. Przywiązać się. Skok do wody. Oczyszczenie kila i steru. Na pokład. Żagle w górę.  W podobnych warunkach żegluje Ludek. To dzień w którym każda mila była ciężko wypracowana.
Ludek Chovanec przepłynął osiemdziesiąt pięć mi. Jurand Goszczyński dziewięćdziesiąt pięć. Warunki nie sprzyjają szybkiemu żeglowaniu. Dobrze jednak, że wybrali trasę południową. Na północnej staliby w ciszach. W najszczęśliwszym przypadku byliby w połowie drogi racjonując wodę i jedzenie.
Shaka z Jakubem Dąbrowskim i Beniaminem Rostankowskim trzyma kurs ku Wyspom Zielonego Przylądka. To dobry wybór.






Dwudziesta czwarta doba

Opublikowany przez w - ·

Pasatowe foki równo ciągną łódkę. Pięć węzłów. Kadłub wzmacnia dźwięk wody opływającej burty. Muzyka której słuchasz od miesiąca i chcesz ją słyszeć. Na pokładzie nie ma nic do zrobienia. Trzeba uciec przed słońcem. W kabinie sięgasz po książkę. Wszystkie wyczytane. Na szczęście masz czytnik z tysiącem książek. Genialny wynalazek dla żeglarzy.  Okulary słoneczne, czytnik książek, samoster wiatrowy i bimini na dużej łódce lub duży kapelusz na małej to dla przyjemności żeglowania w pasacie najważniejsze wyposażenie. Przed Alczento ostatnie czterysta mil. Pasat odzyskał siłę. Jurand Goszczyński przepłynął sto piętnaście mil. Niże nie tylko osłabiły pasat. Bardziej niż zwykle na południe powędrowały pola sargassa. Tam gdzie żegluje Ludek Chovanec. Stovka przebija się przez łachy glonów. Czepiają się dziobnicy, kila , steru. Nie chcą wypuścić łódki. Jednak  Ludkowi udaje się skutecznie żeglować. Przepływa dziewięćdziesiąt pięć mil. Wczoraj z Teneryfy wypłynęli w rejs przez Atlantyk Jakub Dąbrowski z Beniaminem Rostankowskim. Jeszcze dwa dni temu prognozy sprzyjały na trasie północnej. Dzisiaj wszystko się zmieniło. Prawdopodobnie najpewniejsze warunki będą na trasie południowej. Powodzenia!






Dwudziesta czwarta doba

Opublikowany przez w - ·

Pasatowe foki równo ciągną łódkę. Pięć węzłów. Kadłub wzmacnia dźwięk wody opływającej burty. Muzyka której słuchasz od miesiąca i chcesz ją słyszeć. Na pokładzie nie ma nic do zrobienia. Trzeba uciec przed słońcem. W kabinie sięgasz po książkę. Wszystkie wyczytane. Na szczęście masz czytnik z tysiącem książek. Genialny wynalazek dla żeglarzy.  Okulary słoneczne, czytnik książek, samoster wiatrowy i bimini na dużej łódce lub duży kapelusz na małej to dla przyjemności żeglowania w pasacie najważniejsze wyposażenie. Przed Alczento ostatnie czterysta mil. Pasat odzyskał siłę. Jurand Goszczyński przepłynął sto piętnaście mil. Niże nie tylko osłabiły pasat. Bardziej niż zwykle na południe powędrowały pola sargassa. Tam gdzie żegluje Ludek Chovanec. Stovka przebija się przez łachy glonów. Czepiają się dziobnicy, kila , steru. Nie chcą wypuścić łódki. Jednak  Ludkowi udaje się skutecznie żeglować. Przepływa dziewięćdziesiąt pięć mil. Wczoraj z Teneryfy wypłynęli w rejs przez Atlantyk Jakub Dąbrowski z Beniaminem Rostankowskim. Jeszcze dwa dni temu prognozy sprzyjały na trasie północnej. Dzisiaj wszystko się zmieniło. Prawdopodobnie najpewniejsze warunki będą na trasie południowej. Powodzenia!






Dwudziesta trzecia doba.

Opublikowany przez w - ·

Zniknęły wczorajsze burze. Obszar cisz i  bardzo słabych wiatrów przesunął się na północ. Wrócił mocniejszy pasat. Dmucha czwórka. W porywach nawet pięć. Wraca fala. Jeszcze niewysoka. Tylko czasami zabiera łódkę na krótki surfing. Na Alczento pracują dwa foki i grot. Taki zestaw wymaga uwagi. Grot potrafi czasami wywieźć łódkę. Wtedy samoster potrzebuje pomocy sternika. Trzeba wrócić na kurs. W nocy, by odpocząć trzeba zrzucić grota. Jurand Goszczyński przepłynął sto dziesięć mil. Do mety zostało pięćset dwadzieścia. Stovka żegluje na wschód od Alczento. Tam też wraca normalny pasat. Z każdą godziną będzie lepiej. Będzie mocniejszy. Ludek Chovanec rozpoczął ostatni tysiąc mil regat. Ostatnia doba przyniosła osiemdziesiąt mil przebiegu.






Wstecz | Dalej
Copyright 2016. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego